Na czym polegają problemy z przepisywaniem z tablicy?
Jak wygląda trudność z przepisywaniem w praktyce?
Problemy z przepisywaniem z tablicy najczęściej ujawniają się już w pierwszych klasach szkoły podstawowej. Dziecko ma wtedy pozornie proste zadanie: spojrzeć na tablicę, zapamiętać fragment tekstu, przenieść wzrok do zeszytu i zapisać. Dla części uczniów to jednak bardzo złożony proces, który kończy się frustracją, łzami lub poczuciem porażki. Rodzice i nauczyciele widzą, że inni zapisali już całe zadanie, a uczeń dopiero zaczyna pierwszą linijkę lub gubi się w połowie.
Typowe sygnały to wolne tempo pisania, częste pytania: „Co tam było?”, „Możesz powtórzyć?”, a także liczne błędy: pominięte wyrazy, poprzestawiane litery, nieczytelne pismo. Dziecko może też wpatrywać się długo w tablicę, jakby „zamierało”, po czym w zeszycie zapisuje zupełnie coś innego niż oryginalny tekst. Zdarza się, że uczeń jest bardzo aktywny na lekcji, dużo mówi i rozumie, ale zapis w zeszycie kompletnie nie oddaje jego poziomu wiedzy.
Jeśli problemy z przepisywaniem z tablicy utrzymują się miesiącami, nie wynikają jedynie z „braku chęci” czy „lenistwa”. Najczęściej łączą się z konkretnymi trudnościami rozwojowymi, wzrokowymi, motorycznymi lub emocjonalnymi. Zrozumienie, co dokładnie utrudnia dziecku przepisywanie, jest kluczowe, aby dobrać sensowne, proste ułatwienia.
Dlaczego przepisywanie z tablicy jest tak wymagającym zadaniem?
Przepisanie kilku zdań z tablicy to czynność, która angażuje jednocześnie wiele funkcji: wzrok, pamięć, uwagę, koordynację ręka–oko, planowanie ruchu i samokontrolę. Uczeń musi:
- dokładnie zobaczyć tekst na tablicy (sprawne widzenie, prawidłowa ostrość),
- odróżniać litery i cyfry, rozpoznawać ich kształt oraz kolejność,
- zapamiętać fragment (czasem jedno słowo, czasem całe wyrażenie),
- oderwać wzrok od tablicy i przenieść go na zeszyt lub kartkę,
- odtworzyć w pamięci to, co przed chwilą widział,
- zaplanować ruch ręki i precyzyjnie napisać litery,
- utrzymać koncentrację, mimo hałasu i innych rozpraszaczy w klasie.
Jeśli na którymkolwiek etapie pojawia się trudność, cały proces zaczyna się sypać. Dziecko wygląda wtedy „jakby się nie starało”, a w rzeczywistości jego mózg wykonuje wysiłek, który dla wielu rówieśników jest niemal automatyczny. To dlatego uczeń po lekcjach bywa wyjątkowo zmęczony, choć z pozoru „tylko siedział i pisał”.
Kiedy trudności z przepisywaniem powinny zaniepokoić?
Krótkotrwałe problemy z przepisywaniem z tablicy zdarzają się każdemu – gdy tablica jest brudna, kreda słabo pisze, tekst jest za mały lub uczeń czuje się gorzej. Niepokój budzą dopiero sytuacje, gdy trudność:
- utrzymuje się dłużej niż kilka miesięcy mimo ćwiczeń i wsparcia,
- pojawia się niemal na każdej lekcji, niezależnie od nauczyciela,
- jest wyraźnie większa niż u rówieśników,
- łączy się z innymi sygnałami: zmęczeniem, bólem głowy, unikaniem pisania, wybuchami złości, płaczem, silnym stresem przed lekcjami.
Jeśli dziecko wyraźnie odstaje tempem i jakością zapisu w zeszycie, zgłasza ból oczu, mówi, że „linie się ruszają” lub „litery tańczą”, albo przeciwnie – wpatruje się długo w tablicę, ale nie przenosi tego na papier – warto poszukać przyczyn głębiej niż „brak ćwiczenia”. W wielu przypadkach szybka reakcja pozwala uniknąć narastającej frustracji i wtórnych problemów emocjonalnych.
Najczęstsze możliwe przyczyny trudności z przepisywaniem z tablicy
Problemy ze wzrokiem i przetwarzaniem wzrokowym
Jedną z najprostszych, a zarazem najczęściej pomijanych przyczyn kłopotów z przepisywaniem z tablicy są trudności wzrokowe. Nie chodzi wyłącznie o krótkowzroczność czy astygmatyzm. Równie ważna jest zdolność przetwarzania wzrokowego, czyli umiejętność mózgu do interpretowania tego, co oko widzi.
Dziecko może widzieć wyrazy rozmazane, mieć problem z ostrością na dalszą odległość, mrużyć oczy lub przybliżać głowę do zeszytu. Może też mieć trudności z szybkim przenoszeniem wzroku z tablicy na kartkę, co powoduje „gubienie się” w tekście, przeskakiwanie linijek, powtarzanie lub pomijanie wyrazów. Niekiedy uczeń twierdzi, że litery „pływają”, „znikają” lub „zlewają się w czarną plamę”.
Problemy z przetwarzaniem wzrokowym nie są zawsze wykrywalne w podstawowym badaniu okulistycznym. Dziecko może mieć prawidłową ostrość, a mimo to mieść kłopot z różnicowaniem podobnych znaków (np. m–n, u–w), zapamiętywaniem układu liter czy odtwarzaniem ich z pamięci. W takich sytuacjach pomocna bywa konsultacja z ortoptystą, optometrystą lub psychologiem, który oceni funkcje percepcyjno–motoryczne.
Trudności z koncentracją uwagi i ADHD
Przepisywanie z tablicy silnie obciąża system uwagi. Uczeń musi przez dłuższy czas koncentrować się na jednym zadaniu, odfiltrowywać dźwięki z klasy, ignorować ruch kolegów i jednocześnie kontrolować to, co pisze. Dla dzieci z problemami z koncentracją lub ADHD to szczególnie trudne warunki.
Uczeń z ADHD może zaczynać przepisywanie z entuzjazmem, po chwili jednak odpływa myślami, patrzy przez okno, zagaduje kolegę, bawi się długopisem. Po powrocie do zadania nie pamięta, na którym słowie skończył. Zaczyna więc od innego miejsca, przeskakuje linijki, czasem przepisuje dwa razy ten sam fragment lub zupełnie gubi sens zdania. W efekcie zeszyt pełen jest urwanych słów, brakujących końcówek oraz dopisków w przypadkowych miejscach.
Trudności z uwagą mogą też mieć spokojne, ciche dzieci bez ADHD. Zdarza się, że uczeń zamyśla się, „odpływa”, słyszy każdy hałas w klasie, reaguje na najmniejszy ruch. Przepisywanie z tablicy staje się wtedy żmudnym przerywanym procesem. Dziecko stara się nadążyć, ale co chwilę traci wątek. To nie jest kwestia złej woli – jego mózg ma po prostu trudność z utrzymaniem stabilnej uwagi na jednej czynności.
Dysleksja, dysgrafia i specyficzne trudności w uczeniu się
Problemy z przepisywaniem z tablicy często pojawiają się u dzieci z dysleksją, dysortografią i dysgrafią. Wbrew pozorom przepisanie z tablicy to nie tylko „mechaniczne” odtworzenie liter. Uczeń musi rozpoznać kształty, prawidłowo ułożyć je w słowa i zadbać o czytelność pisma.
Przy dysleksji typowe są pomyłki w kolejności liter (np. „kot” zamiast „tok”), przestawki w wyrazach, opuszczanie sylab lub ich podwajanie. Dziecko może też mieć trudność z utrzymaniem odpowiedniej wielkości liter, z zachowaniem odstępów między wyrazami, z kopiowaniem znaków diakrytycznych (ogonków, kresek). W efekcie tekst w zeszycie często różni się od pierwowzoru z tablicy, nawet jeśli dziecko naprawdę włożyło sporo wysiłku.
Dysgrafia dodatkowo komplikuje sprawę – pismo jest nieczytelne, litery „tańczą” po linijkach, są różnej wysokości, łączą się w dziwny sposób. Przepisanie kilku zdań wymaga ogromnego nakładu energii, ręka szybko się męczy, pojawia się ból nadgarstka lub przedramienia. Uczeń po prostu fizycznie nie nadąża, nawet jeśli doskonale widzi tablicę i rozumie treść.
Spowolniony rozwój motoryki małej i napięcie mięśniowe
Motoryka mała, czyli sprawność dłoni i palców, ma ogromne znaczenie przy przepisywaniu. Jeśli dziecko ma słabe mięśnie dłoni, obniżone napięcie mięśniowe lub niewykształconą prawidłową chwytność, pisanie staje się czynnością męczącą i powolną. Uczeń musi włożyć dużo siły, żeby utrzymać ołówek, szybko się męczy, robi częste przerwy, rozmasowuje dłoń, pręży palce.
Do tego dochodzą trudności z koordynacją ręka–oko. Dziecko widzi tekst na tablicy, ale przeniesienie go na kartkę wymaga precyzyjnych, kontrolowanych ruchów ręki. Jeżeli ta koordynacja jest zaburzona, litery „uciekają” powyżej lub poniżej linii, są nierówne, nachylają się w różne strony. Uczeń musi zwalniać tempo, by choć trochę utrzymać czytelność, przez co nie nadąża z zapisem.
Problemem może być również zbyt wysokie napięcie mięśniowe. Dziecko wtedy zaciska mocno długopis, przyciska go do kartki, męczy się jeszcze szybciej. Po kilku linijkach ręka jest tak zmęczona, że pismo staje się coraz mniej czytelne, a ból i dyskomfort zniechęcają do dalszej pracy.
Lęk, perfekcjonizm i presja psychiczna
Czynniki emocjonalne potrafią skutecznie zablokować nawet dziecko, które nie ma większych trudności rozwojowych. Jeśli uczeń wielokrotnie słyszał, że „pisze brzydko”, „ciągle ma błędy”, „nigdy nie nadąża”, jego napięcie podczas przepisywania narasta. Każda linijka staje się sprawdzianem, a każda literka – powodem do zmartwienia.
Perfekcjonistyczne dzieci często zmazują ten sam wyraz po kilka razy, bo „litera jest krzywa” albo „wyraz nie wyszedł równo”. Gdy zmażą połowę strony, siłą rzeczy nie są w stanie nadgonić tego, co pojawia się na tablicy. Potem dochodzi jeszcze wstyd: „Wszyscy już mają, tylko ja jestem z tyłu”. Taka spirala myśli natychmiast obniża efektywność pracy i jeszcze bardziej utrudnia koncentrację.
Lęk przed oceną, krytyką lub wyśmianiem przez rówieśników bywa na tyle silny, że dziecko zaczyna unikać sytuacji, w których trzeba coś zapisać. Prosi kolegów o notatki, odkłada zeszyt, udaje, że szuka długopisu albo „zgubiło” kartkę. Z boku wygląda to jak opór, a w gruncie rzeczy bywa próbą ochrony przed kolejnym doświadczeniem porażki.
Jak rozpoznać, co dokładnie utrudnia dziecku przepisywanie?
Obserwacja dziecka w klasie i w domu
Podstawą jest uważna, spokojna obserwacja. Zarówno nauczyciel, jak i rodzic mogą wiele wywnioskować, patrząc nie tylko na gotowy zapis w zeszycie, ale na sam proces jego powstawania. Warto zauważyć, ile czasu dziecko spędza na wpatrywaniu się w tablicę, a ile na pisaniu, jak często przerywa, czy zadaje wiele pytań o to, „gdzie jesteśmy” lub „co tam jest napisane”.
W domu można poprosić dziecko o przepisanie krótkiego, czytelnego tekstu drukowanego z książki lub kartki. Jeśli w warunkach domowych, bez pośpiechu i hałasu, uczeń pisze wyraźnie i bez większych błędów, a trudności pojawiają się głównie w klasie przy przepisywaniu z tablicy, problem może leżeć w odległości, rozmiarze liter, bodźcach z otoczenia lub w presji emocjonalnej.
Warto też przyjrzeć się innym czynnościom wymagającym sprawności ręki i oka: rysowaniu, wycinaniu, budowaniu z klocków, zapinaniu guzików, wiązaniu sznurowadeł. Częste problemy w tych obszarach mogą sugerować, że motoryka mała wymaga wsparcia i ćwiczeń.
Jakie pytania warto zadać dziecku?
Dziecko często samo potrafi podpowiedzieć, co jest dla niego najtrudniejsze, o ile zada mu się konkretne, proste pytania. Zamiast ogólnego „Dlaczego nie przepisujesz z tablicy?”, lepiej zapytać o doświadczenie z jego perspektywy, na przykład:
- „Co się dzieje, gdy patrzysz na tablicę? Czy litery są wyraźne czy rozmazane?”
- „Czy łatwiej ci przepisywać, gdy siedzisz bliżej tablicy?”
- „Co jest dla ciebie najtrudniejsze: patrzenie na tablicę, zapamiętanie tekstu czy samo pisanie?”
- „Czy ręka szybko się męczy, gdy dużo piszesz?”
- „Czy czasem gubisz się, w którym miejscu tekstu jesteś?”
- „Kiedy się denerwujesz podczas przepisywania? Na początku, w trakcie czy pod koniec?”
Takie pytania otwierają przestrzeń do rozmowy bez oskarżeń. Z odpowiedzi często wyłania się obraz, który bezpośrednio kieruje do dalszej diagnozy: do okulisty, pedagoga, psychologa czy terapeuty integracji sensorycznej.
Rola nauczyciela w wychwytywaniu trudności
Nauczyciel jest osobą, która widzi dziecko w naturalnym środowisku szkolnym. To on ma możliwość porównania tempa przepisywania, jakości notatek, reakcji na polecenia z zachowaniem rówieśników. Wczesne zauważenie, że uczeń konsekwentnie nie nadąża z zapisem, jest często kluczowe, by uniknąć etykietowania go jako „nieuważnego” lub „leniwego”.
Współpraca z rodzicami i specjalistami
Gdy nauczyciel widzi, że trudności z przepisywaniem utrzymują się mimo drobnych zmian organizacyjnych, potrzebne jest szersze działanie. Pierwszym krokiem jest spokojna, rzeczowa rozmowa z rodzicem. Zamiast skupiać się na ocenach, lepiej pokazać konkretne przykłady z zeszytu, opisać sytuacje z lekcji i zapytać, czy podobne kłopoty pojawiają się w domu.
Dobrze, jeśli rodzic dostaje jasny komunikat: chodzi o zrozumienie przyczyn, a nie o szukanie winnego. Nauczyciel może zasugerować konsultację z okulistą, neurologiem, psychologiem, pedagogiem lub terapeutą integracji sensorycznej – nie jako „straszak”, ale jako możliwość sprawdzenia, z czego wynikają trudności. Uporządkowana diagnostyka często pozwala odetchnąć: jest nazwana przyczyna, można zaplanować realne wsparcie.
Współpraca z poradnią psychologiczno–pedagogiczną bywa kluczowa w przypadku podejrzenia dysleksji, ADHD, zaburzeń koordynacji ruchowej lub problemów wzrokowo–przestrzennych. Opinia poradni zwykle zawiera konkretne wskazówki do pracy w klasie i w domu, które mogą znacząco odciążyć dziecko podczas przepisywania.
Proste ułatwienia podczas przepisywania z tablicy
Zmiany organizacyjne w klasie
Część trudności można zmniejszyć, modyfikując sposób prowadzenia lekcji. To nie wymaga skomplikowanych narzędzi ani rewolucji w planie, raczej drobnych korekt, które stają się codziennym standardem.
- Dzielenie tekstu na krótsze fragmenty. Zamiast zapisywać na tablicy pół strony ciągłego tekstu, lepiej robić to partiami: 2–3 zdania, chwila na przepisanie, krótka kontrola, czy wszyscy skończyli, dopiero potem kolejny fragment.
- Wyraźne sygnały początku i końca. Można podkreślać początek i koniec zadania, stosować ramki, numerowanie, kreski oddzielające poszczególne ćwiczenia. Dzieciom, które „gubią się w tekście”, bardzo to pomaga.
- Stałe miejsce zapisu. Jeśli nowe zadania zawsze pojawiają się w tym samym obszarze tablicy, uczniowi łatwiej zlokalizować tekst, niż gdy zapis „wędruje” po całej powierzchni.
- Czas na sprawdzenie. Po przepisaniu fragmentu warto dać 1–2 minuty na porównanie zeszytu z tablicą. To moment na wychwycenie braków, zamiast odkrywać je dopiero w domu.
Ułatwienia wizualne na tablicy
Dla wielu uczniów sam sposób zapisu na tablicy ma ogromne znaczenie. Kilka prostych zasad może podnieść czytelność tekstu i zmniejszyć liczbę błędów.
- Kontrast i wielkość liter. Gruby marker, ciemna kreda, brak przeładowania tablicy dodatkowymi rysunkami lub notatkami „na marginesie”. Litery średniej wielkości, nie za drobne, żeby były czytelne z ostatnich ławek.
- Logiczne grupowanie treści. Inny kolor na tytuł, inny na przykład, jeszcze inny na najważniejsze słowa czy daty. Dziecko łatwiej wraca do konkretnego fragmentu, gdy „kojarzy kolorystycznie”, czego szuka.
- Przejrzyste numerowanie. Jasne wypunktowanie przykładów, wyraźne odstępy między zadaniami. Zamiast długiego bloku tekstu – krótkie akapity.
- Unikanie „ścisku”. Lepiej zetrzeć część treści i napisać ją ponownie niż upychać dopiski w wolnych kątach tablicy. Dzieci z trudnościami wzrokowo–przestrzennymi gubią się w takim „labiryncie”.
Dostosowanie miejsca w ławce i w klasie
Samo przesadzenie ucznia może zrobić dużą różnicę. Dziecko, które słabo widzi, ma kłopoty z koncentracją lub łatwo się rozprasza, potrzebuje możliwie „sprzyjającego” miejsca.
- Bliżej tablicy i z boku okna. Zbyt duża odległość, odblaski światła, refleksy na tablicy – to wszystko obniża czytelność tekstu. Miejsce bliżej środka sali, ale tak, by okno nie świeciło prosto w oczy, bywa najkorzystniejsze.
- Z dala od najsilniejszych rozpraszaczy. Drzwi, szafa z pomocami, komputer, ruchliwi koledzy – dzieci ze słabszą koncentracją łatwo „przyklejają” uwagę do takich bodźców. Im mniej „atrakcji” w polu widzenia, tym lepiej.
- Stabilna pozycja przy biurku. Krzesło i stolik dopasowane do wzrostu, możliwość oparcia stóp o podłogę. Dziecko, które chwieje się na krześle lub musi wysoko unosić ramiona, by sięgnąć do ławki, szybciej się męczy i pisze mniej precyzyjnie.
Wspierające komunikaty i tempo pracy
Sposób, w jaki nauczyciel mówi o przepisywaniu, potrafi albo obniżyć napięcie, albo je dodatkowo podkręcić. Zamiast pośpieszać i porównywać z innymi, lepiej jasno określić zasady i dać sygnał, że błędy są naturalne.
- Zapowiadanie czasu. Krótkie komunikaty typu: „Macie 5 minut na przepisanie tego fragmentu, potem sprawdzimy razem” pomagają dziecku urealnić zadanie i rozłożyć wysiłek.
- Neutralny język. Zamiast: „Znowu nie zdążyłeś”, „Dlaczego tyle to trwa?”, można powiedzieć: „Widzę, że kończysz drugą linijkę, zaraz sprawdzimy, co już masz”. Takie podejście redukuje lęk i opór.
- Zachęta do zadawania pytań. Gdy uczeń ma prawo powiedzieć „zgubiłem się, gdzie jesteśmy” bez obawy przed krytyką, mniej czasu spędza na domyślaniu się, a więcej na realnej pracy.
Pomocowe strategie i narzędzia dla ucznia
Techniki ułatwiające przenoszenie wzroku z tablicy na zeszyt
Przepisywanie to ciągłe „skakanie” wzrokiem między tablicą a kartką. Dzieci, które gubią miejsce w tekście, potrzebują prostych narzędzi, aby ten skok był bardziej kontrolowany.
- Zakładka lub linijka na tablicy. Uczeń może delikatnie „śledzić” aktualny wiersz linijką (jeśli stoi przy tablicy) albo korzystać z ruchomej magnetycznej listwy, która wskazuje dany wers.
- Palec lub linijka w zeszycie. Trzymanie palca przy aktualnie pisanym słowie (lub przesuwanie linijki po zeszycie) pomaga szybciej odnaleźć miejsce po spojrzeniu z powrotem na kartkę.
- Dzielenie zdań na krótkie „paczki”. Dziecko powtarza w myślach lub po cichu fragment: 2–3 wyrazy, patrzy w zeszyt i zapisuje. To zmniejsza ryzyko przestawiania słów i liter.
Wzory i szablony w zeszycie
Niektórym dzieciom pomaga uporządkowana struktura samego zeszytu. Zamiast pustej kartki, gdzie wszystko „płynie”, mają jasne punkty odniesienia.
- Linie pomocnicze. Zeszyty w trzy linie, szerzej liniowane kartki lub samodzielnie dorysowane linie poziome/poziome z marginesami sprzyjają utrzymaniu wielkości i wysokości liter.
- Ramki na datę i temat. Stałe miejsce na datę, temat, numer lekcji. Dziecko wie, od czego zacząć, nie musi za każdym razem zastanawiać się nad układem strony.
- Kolorowe znaczniki. Prosty system: np. niebieska kropka przy początku ćwiczenia, zielona przy poleceniu, żółta przy przykładzie. Uczeń łatwiej nawiguję po stronie, gdy szuka „niebieskiego punktu” zamiast abstrakcyjnego „drugiego zdania od góry”.
Korzystanie z pomocy koleżeńskiej
Wsparcie rówieśników, jeśli jest dobrze zorganizowane, może znacząco odciążyć ucznia bez obniżania jego samodzielności. Chodzi o współpracę, a nie wyręczanie.
- „Partner do notatek”. Uczeń z trudnościami siedzi obok kolegi, który ma uporządkowane zeszyty. Po zakończeniu przepisywania może porównać wpisy, dopisać brakujące fragmenty, dopytać o niezrozumiały zapis.
- Dzielenie się zdjęciem notatki. W starszych klasach nauczyciel może pozwolić, aby kolega zrobił telefonem zdjęcie tablicy i udostępnił je uczniowi, który nie zdążył z zapisem. Warunkiem jest późniejsze samodzielne uzupełnienie zeszytu, a nie całkowite rezygnowanie z pisania.
- Wspólne sprawdzanie. Krótkie, 2–3 minutowe „pary sprawdzające” na koniec lekcji – uczniowie porównują zeszyty, zaznaczają brakujące słowa, bez oceniania czyichś błędów.
Technologie wspomagające
W wielu szkołach coraz łatwiej korzystać z prostych rozwiązań technologicznych, które realnie zmniejszają obciążenie przy przepisywaniu, a równocześnie nie zwalniają dziecka z myślenia.
- Zdjęcia tablicy robione przez nauczyciela. Nauczyciel może po lekcji udostępniać klasie fotografię tablicy na dzienniku elektronicznym lub platformie edukacyjnej. Uczeń, który nie zdążył, uzupełnia notatki w domu, bez poczucia, że „stracił” materiał.
- Wydruki kluczowych notatek. W przypadku poważniejszych trudności (np. dysgrafia, znaczne problemy wzrokowo–przestrzenne) można raz na jakiś czas przygotować dla ucznia wydruk gotowej notatki, pozostawiając miejsce na uzupełnienie braków lub przykładów. Dziecko nie musi kopiować wszystkiego, skupia się na tym, co najważniejsze.
- Komputer lub tablet jako narzędzie pisania. Jeśli szkoła i diagnoza specjalistyczna na to pozwalają, uczeń może sporządzać notatki na urządzeniu elektronicznym. Dla części dzieci z dysgrafią pisanie na klawiaturze jest znacznie mniej obciążające ruchowo i umożliwia pełniejszy udział w lekcji.

Ćwiczenia wspierające rozwój umiejętności potrzebnych do przepisywania
Zabawy na pamięć wzrokową i sekwencje
Kłopoty z przepisywaniem często wiążą się z trudnością w zapamiętaniu krótkich sekwencji liter czy słów. Zamiast „ćwiczyć przepisywanie” na siłę, lepiej rozwijać samą pamięć wzrokową w formie zabawy.
- Układanie i zapamiętywanie wyrazów z klocków lub kartoników. Dorosły układa z liter słowo, dziecko patrzy kilka sekund, potem odtwarza z pamięci, gdy pierwowzór zostanie zakryty.
- „Znikające” wyrazy. Pokazujemy dziecku krótki wyraz lub zdanie na kartce, po chwili zasłaniamy, a dziecko zapisuje, co zapamiętało. Z czasem można stopniowo zwiększać długość tekstu.
- Gry typu „znajdź różnicę” i memory. Te popularne zabawy uczą dokładnego przyglądania się szczegółom, co przekłada się na dokładniejsze odczytywanie liter na tablicy.
Ćwiczenia motoryki małej i kontroli nacisku
Sprawniejsze dłonie i bardziej elastyczne palce to większa swoboda pisania. Nie chodzi wyłącznie o tradycyjne „szlaczki”, ale o szeroki wachlarz drobnych aktywności.
- Gniecenie, rolowanie, ugniatanie. Plastelina, masa solna, gniotki – wszystko, co angażuje palce, buduje ich siłę i precyzję. Można bawić się „lepieniem liter” czy wyrazów.
- Nawlekanie i zapinanie. Korale, guziki, suwaki, wiązanie sznurowadeł – to nie tylko przygotowanie do samodzielności, ale i świetny trening koordynacji ręka–oko.
- Kontrola nacisku ołówka. Proste zadania typu „narysuj bardzo, bardzo lekko – teraz trochę mocniej – teraz najmocniej” uczą regulowania siły nacisku, co pomaga dzieciom zaciskającym nadmiernie długopis.
Ćwiczenia uwagi i samoregulacji
Dzieciom, które szybko „odpływają” podczas przepisywania, przydają się krótkie, regularne treningi uwagi połączone z prostymi strategiami samoregulacji.
- „Minuta skupienia”. Cała klasa przez 60 sekund pracuje w ciszy nad krótkim zadaniem (np. przepisanie jednego zdania), a potem omawia, co pomagało utrzymać uwagę. Taka rutyna buduje nawyk świadomej koncentracji.
- Przerwy ruchowe. Krótkie rozciąganie dłoni, naciąganie gumki oporowej, wstanie na kilka sekund – to potrafi znacząco poprawić jakość pisma w dalszej części lekcji.
- Proste techniki oddechowe. Dwa–trzy spokojne, głębokie wdechy przed rozpoczęciem dłuższego przepisywania obniżają napięcie, zwłaszcza u dzieci nadmiernie przejmujących się estetyką i tempem pracy.
Indywidualne dostosowania dla uczniów z opinią lub orzeczeniem
Realistyczne obniżenie wymagań dotyczących ilości zapisu
Stopniowanie zakresu przepisywania i priorytetyzacja treści
Przy trudnościach utrwalonych diagnozą specjalistyczną oczekiwanie, że uczeń zapisze tyle, co reszta klasy, często kończy się przeciążeniem i frustracją. Lepiej od początku jasno określić, co jest kluczowe, a z czego można zrezygnować.
- Najważniejsze informacje zamiast wszystkiego. Dla części uczniów priorytetem jest zapisanie definicji, wzoru, przykładu – bez konieczności przepisywania wszystkich notatek z lekcji. Resztę treści można przekazać w formie wydruku lub zdjęcia.
- Skrócony zakres zdań. Zamiast: „Przepisz cały tekst z tablicy”, można ustalić: „Przepisujesz dwa pierwsze akapity, trzeci dostaniesz w wersji wydrukowanej”. Ważne, by uczeń znał to ustalenie przed rozpoczęciem pisania.
- Wyraźne oznaczenia fragmentów obowiązkowych. Nauczyciel może podkreślać na tablicy lub zaznaczać innym kolorem te części, które muszą znaleźć się w zeszycie ucznia z dostosowaniem. Pozostałe fragmenty są „do wglądu”, niekoniecznie do przepisywania.
- Inne formy odpowiedzi. Uczeń może część poleceń wykonać ustnie, nagrać odpowiedź na dyktafon lub zaznaczyć poprawne odpowiedzi w wydruku, zamiast przepisywać polecenia pełnymi zdaniami.
Dostosowanie formy pracy pisemnej na lekcji i sprawdzianach
Diagnoza poradni nie zwalnia z wymagań programowych, ale daje przestrzeń na zmianę formy ich realizacji. To często drobne modyfikacje, które bardzo zmniejszają barierę związaną z samym pisaniem.
- Gotowe szablony zamiast „czystej kartki”. Sprawdzian może zawierać tabelki, ramki na odpowiedzi, rozpoczęte zdania do dokończenia. Uczeń nie traci czasu i energii na przepisywanie poleceń i układ graficzny.
- Krótsza forma odpowiedzi. Zamiast długich wypracowań: wypunktowanie, schemat, mapę myśli, rysunek uzupełniony podpisami. Treść merytoryczna jest ta sama, ale obciążenie pisaniem – mniejsze.
- Więcej zadań zamkniętych. W części sprawdzianów można zwiększyć udział zadań wielokrotnego wyboru, prawda–fałsz czy dopasowywania. Uczeń pokazuje wiedzę bez konieczności ciągłego przepisywania całych zdań.
- Możliwość pisania drukowanymi literami. U niektórych dzieci pismo drukowane jest czytelniejsze i szybsze niż pisane. Jeśli nie ma przeciwwskazań, warto oficjalnie dopuścić taką formę – również na sprawdzianach.
Współpraca z rodzicami i specjalistami
Uczeń, który ma opinię lub orzeczenie, zwykle jest już objęty opieką poradni, terapeuty integracji sensorycznej czy logopedy. Szkoła może wiele zyskać, gdy te działania się uzupełniają, zamiast działać w oderwaniu od siebie.
- Wymiana informacji zamiast domysłów. Krótkie, konkretne komunikaty między nauczycielem a rodzicem (np. w dzienniku elektronicznym): „Dziś wprowadziłam dla Ani zasadę: tylko definicja + przykład. Proszę zobaczyć, jak poszło z uzupełnieniem w domu” pomagają ustabilizować nowe rozwiązania.
- Kontakt z poradnią. Jeśli opinia została wydana niedawno, można – za zgodą rodzica – skonsultować z psychologiem lub pedagogiem z PPP, jakie formy dostosowań są priorytetowe, a co może poczekać.
- Spójność zasad w różnych przedmiotach. Dziecko gubi się, gdy na języku polskim może pisać krócej, ale na historii musi przepisywać wszystko „jak reszta”. Dobrze, gdy wychowawca zbierze zespół nauczycieli i ustali wspólne, minimalne standardy.
- Rola terapeuty. Terapeuta pedagogiczny lub SI może podpowiedzieć bardzo praktyczne triki (np. rodzaj ołówka, sposób ustawienia zeszytu), które w klasie robią dużą różnicę, a nie wymagają reorganizacji całej lekcji.
Rola nauczyciela i szkoły w tworzeniu przyjaznego środowiska
Organizacja przestrzeni klasy ułatwiająca przepisywanie
Nawet dobrze zaplanowane dostosowania będą mniej skuteczne, jeśli fizyczne warunki w klasie utrudniają dziecku widzenie tablicy czy wygodne pisanie. Kilka prostych rozwiązań technicznych może znacząco poprawić sytuację.
- Miejsce siedzenia. Uczeń z trudnościami powinien siedzieć w takiej odległości, by swobodnie widzieć tablicę bez mrużenia oczu i nadmiernego skręcania głowy. Często najlepiej sprawdza się pierwszy, drugi rząd lub środek klasy, w zależności od oświetlenia.
- Minimalizacja odblasków. Silne światło padające na tablicę (szczególnie białą) powoduje, że litery „znikają” w blasku. Czasem wystarcza lekkie przestawienie ławki, zasłonięcie fragmentu okna roletą czy zmiana kąta ustawienia tablicy suchościeralnej.
- Czytelne pismo na tablicy. Kontrastowy marker, odpowiednia wielkość liter, unikanie przeładowania jednym kolorem. Napisanie nagłówków inną barwą czy oddzielenie tematów linią poziomą ułatwia orientację nie tylko dzieciom z trudnościami.
- Przerwy w zapisie. Zamiast zapisywać całą stronę tablicy „za jednym zamachem”, można wprowadzić pauzy: zapis dwóch–trzech linijek, chwila na przepisanie, dopiero potem kolejna partia.
Język informacji zwrotnej i oceniania
Uczeń, który regularnie słyszy, że „pisze brzydko” albo „znowu czegoś brakuje”, zaczyna unikać zadań pisemnych. Sposób komentowania notatek ma ogromny wpływ na motywację i gotowość do wysiłku.
- Oddzielanie treści od formy. Warto jasno zaznaczyć, czy aktualnie oceniana jest wiedza, czy estetyka pisma. Na sprawdzianie merytorycznym można np. nie obniżać oceny za pismo, które jest mało estetyczne, ale czytelne.
- Docenianie wysiłku, nie tylko efektu. Komentarze typu: „Widzę, że więcej napisałeś samodzielnie niż ostatnio” czy „Tekst jest krótszy, ale wszystkie ważne informacje się pojawiły” pokazują postęp, a nie tylko braki.
- Konstruktywne wskazówki zamiast ogólnych ocen. Zamiast: „Znowu bałagan w zeszycie” –: „Spróbuj od nowej strony robić większe odstępy między tematami, mogę ci pokazać, jak to zapisać”.
- Ograniczenie czerwonego długopisu. Przy uczniach szczególnie wrażliwych lepiej używać podkreśleń ołówkiem lub delikatniejszym kolorem, a przy poważniejszych trudnościach – zaznaczać tylko kluczowe rzeczy, zamiast „zaczerwieniać” całą stronę.
Wspierająca postawa rodzica w domu
Domowe warunki do spokojnego przepisywania
Dla wielu dzieci część przepisywania kończy się w domu – przy uzupełnianiu zeszytu na podstawie zdjęć tablicy czy notatek kolegi. Sposób, w jaki organizuje się tę pracę, może ją albo ułatwić, albo zamienić w codzienny konflikt.
- Stałe miejsce i czas. Najlepiej, gdy przepisywanie odbywa się w tym samym, możliwie spokojnym miejscu i o zbliżonej porze. Zmniejsza to poziom napięcia i ułatwia stworzenie małej rutyny.
- Krótka rozgrzewka dłoni. 2–3 minuty gniecenia kartki, rozciągania palców czy „pajacyków palcami” przed rozpoczęciem pisania potrafią wyraźnie poprawić komfort ręki.
- Małe porcje pracy. Zamiast jednej, długiej sesji: przepisanie jednego akapitu, krótka przerwa na ruch lub napój, potem kolejny fragment. U części dzieci dobrze sprawdza się minutnik kuchenny ustawiony np. na 5–7 minut.
- Ograniczenie rozpraszaczy. Wyłączone powiadomienia w telefonie, brak włączonego telewizora obok, minimum rzeczy na biurku. Dziecko z trudnościami i tak wkłada dużą energię w sam akt pisania – dodatkowe bodźce go szybko męczą.
Wsparcie emocjonalne zamiast „domowego korektora”
Rodzic często jako pierwszy widzi braki i nieczytelne notatki. Łatwo wtedy popaść w rolę kontrolera, który poprawia, dopisuje, komentuje. Tymczasem największym zasobem jest spokojna obecność i pomoc w organizacji zadania.
- Wspólne planowanie. Dziecko razem z rodzicem ustala, co musi zostać dziś przepisane, a co może poczekać do jutra. Zwiększa to poczucie sprawczości i kontroli nad zadaniem.
- Ograniczanie krytyki. Zamiast: „Jak można tak pisać?”, lepiej: „To zdanie jest trudne do odczytania, co możemy zrobić, żeby kolejne było czytelniejsze? Może trochę większe litery?”
- Modelowanie przerw. Rodzic może na głos nazywać strategie: „Widzę, że ręka ci się męczy, zróbmy krótką przerwę i rozruszajmy palce, potem dokończysz ostatnie dwa wersy”. Dziecko uczy się w ten sposób samoregulacji.
- Świętowanie małych kroków. Pochwała za konkretny wysiłek: „Dzisiaj skończyłeś przepisywanie szybciej niż ostatnio” czy „Cały temat masz już uzupełniony – to duży kawałek pracy” podnosi motywację bardziej niż ogólne: „No widzisz, jednak potrafisz”.
Jak rozpoznać, że trudności w przepisywaniu wymagają szerszej diagnozy
Niepokojące sygnały w codziennej pracy dziecka
Nie każde spowolnienie przy przepisywaniu oznacza od razu zaburzenie rozwojowe. Są jednak objawy, które – jeśli się utrzymują – powinny skłonić do konsultacji ze specjalistą.
- Duża rozbieżność między tym, co dziecko mówi, a co zapisuje. Uczeń potrafi ustnie poprawnie odpowiedzieć na pytanie, ale na piśmie gubi całe fragmenty, myli kolejność słów lub rezygnuje z zapisu.
- Wyraźne zmęczenie fizyczne po kilku linijkach. Dziecko skarży się na ból dłoni, nadgarstka, bardzo szybko „opada z sił”, zaciska przesadnie długopis, ma ślady odcisków na palcach.
- Bardzo niski poziom czytelności pisma mimo ćwiczeń. Litery nachodzą na siebie, linie „płyną”, trudno odczytać nawet krótkie wyrazy, a sytuacja nie poprawia się mimo systematycznego wsparcia.
- Silne reakcje emocjonalne przy samym zadaniu pisemnym. Płacz, wybuchy złości, odmowa pracy, bóle brzucha „tylko na polskim”, gdy wiadomo, że będzie dużo pisania – to sygnał przeciążenia.
- Trudności także w innych obszarach. Problemy z koordynacją ruchową, niechęć do rysowania, kłopoty z zapinaniem guzików, wiązaniem butów, bardzo wolne tempo samodzielnych czynności mogą wskazywać na szerszy obraz trudności motorycznych.
Droga do uzyskania wsparcia specjalistycznego
Jeśli nauczyciel lub rodzic obserwuje powtarzające się sygnały, warto sięgnąć po pomoc poradni lub innych specjalistów. Dobrze przeprowadzona diagnoza nie szuka „winnych”, ale pomaga lepiej zrozumieć potrzeby dziecka.
- Rozmowa z wychowawcą. Pierwszym krokiem często jest spokojna rozmowa rodzica z wychowawcą: zebranie przykładowych prac, opisanie obserwacji z domu i z klasy. To pomaga zdecydować, czy potrzebna jest dalsza ścieżka.
- Zgłoszenie do poradni psychologiczno–pedagogicznej. Rodzic składa wniosek, dołącza opinie nauczycieli oraz, jeśli to możliwe, kserokopie zeszytów lub sprawdzianów. W poradni dziecko zostaje przebadane m.in. pod kątem funkcji wzrokowo–przestrzennych, motoryki, uwagi.
- Omówienie wyników diagnozy. Po wydaniu opinii warto, by rodzic przekazał ją wychowawcy i razem omówił zalecenia: co da się wprowadzić od razu, a co wymaga szerszych ustaleń w gronie pedagogicznym.
- Plan wspierający. W szkole można opracować prosty plan działań: np. określić zasady przepisywania, zakres wydruków, sposób oceniania, osobę kontaktową dla rodzica. Jasne ustalenia zmniejszają chaos i poczucie „gaszenia pożarów”.
Długofalowe korzyści z ułatwień w przepisywaniu
Od „przepisywania” do realnego uczenia się
Celem wszystkich ułatwień nie jest to, by dziecku było „lżej” kosztem nauki, ale by przepisanie z tablicy przestało zabierać całą jego energię poznawczą. Gdy bariera związana z samym pisaniem jest choć trochę obniżona, uczeń może skupić się na tym, o czym jest lekcja, a nie tylko na tym, jak przenieść litery na papier.
Najczęściej zadawane pytania (FAQ)
Skąd mam wiedzieć, że dziecko ma problem z przepisywaniem z tablicy, a nie po prostu się nie stara?
Na zwykły „brak chęci” wskazuje raczej chwilowe marudzenie, ale ogólnie poprawny zapis w zeszycie, gdy dziecko już usiądzie i przepisze. O realnych trudnościach mówimy wtedy, gdy problemy z przepisywaniem utrzymują się miesiącami, pojawiają się na większości lekcji i są wyraźnie większe niż u rówieśników.
Niepokoją sygnały to m.in.: bardzo wolne tempo pisania, częste pytania „Co tam było?”, liczne pomyłki (pominiete wyrazy, przestawione litery), nieczytelne pismo, długie wpatrywanie się w tablicę bez efektu w zeszycie, a także silne emocje – łzy, złość, unikanie zadań pisemnych.
Jakie badania zrobić dziecku, jeśli ma trudności z przepisywaniem z tablicy?
Najpierw warto umówić dziecko na dokładne badanie wzroku u okulisty lub optometrysty, z uwzględnieniem widzenia do dali (tablica) i do bliży (zeszyt). Jeśli ostrość widzenia jest prawidłowa, a problemy nadal występują, dobrym krokiem jest konsultacja z ortoptystą (funkcje wzrokowe) lub terapeutą integracji sensorycznej.
Kolejny etap to wizyta u psychologa lub pedagoga (np. w poradni psychologiczno-pedagogicznej), który oceni percepcję wzrokową, uwagę, tempo pracy, ewentualne ryzyko dysleksji. Przy podejrzeniu ADHD lub innych zaburzeń koncentracji warto skonsultować się także z psychiatrą dziecięcym lub neurologiem.
Czy problemy z przepisywaniem z tablicy mogą oznaczać dysleksję?
Tak, trudności z przepisywaniem z tablicy często są jednym z objawów specyficznych trudności w uczeniu się, takich jak dysleksja, dysortografia czy dysgrafia. Dziecko może przestawiać litery, opuszczać sylaby, podwajać fragmenty wyrazów, mieć kłopot z zachowaniem odstępów i znaków diakrytycznych („ogonki”, „kreski”).
Samo przepisywanie nie wystarcza jednak do postawienia diagnozy. Dysleksję rozpoznaje się na podstawie szerszej oceny funkcjonowania dziecka (czytanie, pisanie ze słuchu, tempo i technika pisma). Dlatego przy podejrzeniu dysleksji warto zgłosić się do poradni psychologiczno-pedagogicznej po pełną diagnozę.
Jak mogę pomóc dziecku w domu, jeśli wolno i z błędami przepisuje z tablicy?
W domu nie odtwarzasz dokładnie warunków szkolnych, ale możesz poćwiczyć potrzebne umiejętności „po kawałku”. Sprawdzają się krótkie, częste ćwiczenia, np.:
- przepisywanie bardzo krótkich fragmentów (1–3 wyrazy), stopniowe wydłużanie tekstu,
- zabawy w „zapamiętaj i napisz” – dziecko czyta krótkie zdanie, zakrywacie je, a potem próbuje je odtworzyć z pamięci,
- układanie wyrazów z liter ruchomych (magnesy, kartoniki), aby ćwiczyć kolejność liter,
- proste ćwiczenia motoryki małej: plastelina, nawlekanie koralików, wycinanie, rysowanie szlaczków.
Ważne, by zadania były krótkie i dostosowane do możliwości dziecka. Lepiej kilka minut dziennie bez stresu niż długie, frustrujące „treningi pisania”.
Jakie ułatwienia może wprowadzić nauczyciel dla dziecka, które ma problem z przepisywaniem?
Nauczyciel może znacząco zmniejszyć obciążenie dziecka prostymi zmianami organizacyjnymi. Pomagają m.in.: sadzanie bliżej tablicy, wyraźne i czytelne pismo na tablicy, dzielenie tekstu na krótkie fragmenty oraz dawanie więcej czasu na przepisanie notatek.
Dobrym wsparciem jest też: pozwolenie na robienie zdjęcia tablicy (jeśli szkoła na to pozwala), wydrukowanie materiałów, udostępnianie notatek kolegi lub nauczyciela, a w przypadku stwierdzonych trudności (np. dysleksji) – korzystanie z zaleceń z opinii poradni (ograniczenie ilości pisania ręcznego, ocenianie głównie treści, a nie estetyki pisma).
Czy dziecko z ADHD ma realnie trudniej z przepisywaniem z tablicy?
Tak. Przepisywanie z tablicy mocno obciąża uwagę – trzeba długo koncentrować się na monotonnej czynności, ignorować bodźce z klasy i jednocześnie kontrolować to, co się pisze. Dla dziecka z ADHD, które ma trudność z utrzymaniem stabilnej uwagi, to wyjątkowo wymagające zadanie.
Uczeń z ADHD często zaczyna przepis z zapałem, ale szybko „odpływa”, gubi miejsce w tekście, wraca do innego wyrazu, przeskakuje linijki, nie kończy zdań. To nie jest lenistwo, tylko skutek sposobu pracy jego mózgu. Dlatego tak ważne są przerwy, krótsze fragmenty tekstu, jasne zasady i wyraźne wsparcie nauczyciela.
Kiedy z problemem przepisywania iść do poradni psychologiczno-pedagogicznej?
Warto zgłosić się do poradni, jeśli problemy z przepisywaniem:
- trwają co najmniej kilka miesięcy mimo ćwiczeń i wsparcia,
- występują w wielu przedmiotach i u różnych nauczycieli,
- są wyraźnie większe niż u większości rówieśników,
- łączą się z innymi trudnościami (czytanie, pisanie ze słuchu, koncentracja) oraz silnym stresem szkolnym.
Poradnia może zdiagnozować specyficzne trudności w uczeniu się, problemy z uwagą czy przetwarzaniem wzrokowym oraz zaproponować konkretne formy pomocy – zarówno dla dziecka, jak i dla szkoły (opinie, zalecenia, zajęcia terapeutyczne).
Kluczowe obserwacje
- Przepisywanie z tablicy to złożone zadanie angażujące jednocześnie wzrok, pamięć, uwagę, koordynację ręka–oko, planowanie ruchu i samokontrolę, więc nawet „proste” notowanie może być dla dziecka bardzo obciążające.
- Utrzymujące się miesiącami trudności z przepisywaniem (wolne tempo, liczne błędy, częste dopytywanie, „zawieszanie się”) nie wynikają zwykle z lenistwa, ale z realnych barier rozwojowych, wzrokowych, motorycznych lub emocjonalnych.
- Niepokój powinny budzić problemy, które są stałe, wyraźnie większe niż u rówieśników i połączone z dodatkowymi sygnałami, takimi jak ból głowy lub oczu, silne zmęczenie, unikanie pisania, wybuchy złości czy stres przed lekcjami.
- Jedną z najczęstszych i zarazem często pomijanych przyczyn są trudności ze wzrokiem oraz przetwarzaniem wzrokowym, w tym kłopot z ostrością na odległość, „pływającymi” literami, gubieniem linijek i problemem z różnicowaniem podobnych znaków.
- Problemy z przetwarzaniem wzrokowym mogą występować nawet przy prawidłowym wyniku podstawowego badania okulistycznego, dlatego czasem potrzebna jest pogłębiona diagnoza (ortoptysta, optometrysta, psycholog).
- Dzieci z ADHD lub innymi trudnościami z koncentracją szczególnie mocno zmagają się z przepisywaniem, bo łatwo się rozpraszają, gubią miejsce w tekście, przeskakują linijki i kończą z chaotycznym, niepełnym zapisem.






